środa, 4 lutego 2026 00:48
Reklama
Reklama

Dwie różne połowy czwartoligowej Pomezanii

Malborska Pomezania nie wykorzystała atutu swojego boiska i przegrała w 11 kolejce IV ligi z GKS Kolbudy 1:2 (0:2). Rywal był do pokonania.
Dwie różne połowy czwartoligowej Pomezanii

Po wyjazdowym zwycięstwie 4:0 z Wierzycą Pelplin kibice mieli prawo spodziewać się, że Pomezania pójdzie za ciosem w kolejnym meczu – z GKS Kolbudy, zwłaszcza że grała na swoim boisku. Malborczycy przespali jednak pierwszą połowę i na dobrą sprawę można było się cieszyć, że nie stracili więcej goli. Bardzo groźnie pod bramką gospodarzy było już w 5 minucie, gdy Adam Cicherski wślizgiem powstrzymał zawodnika gości przed strzałem.

Cztery minuty później, po prostopadłym podaniu, sam na sam z Dominikiem Skopiakiem wyszedł napastnik GKS, ale bramkarz Pomezanii wybiegł do niego, skracając tym samym kąt uderzenia i utrudniając mu sprawę. Rywal uderzył tuż obok słupka.

Gospodarze nadal grali niemrawo, a goście, którym dodatkowo sprzyjał wiatr, napierali. W 17 minucie znowu było niebezpiecznie i nie wiadomo, co by się stało, gdyby nie wybieg Skopiaka przed pole karne i dalekie wybicie piłki.

Pomezania pierwszy strzał oddała dopiero w 19 minucie, więc to też świadczy o obrazie gry w pierwszej połowie. Robert Gdela, uderzając z dystansu, posłał piłkę daleko od bramki. Trzy minuty później goście z Kolbud po raz pierwszy triumfowali. Po akcji lewym skrzydłem i ostrym dośrodkowaniu w pole karne obrońcom urwał się Krzysztof Kwasny, który mocnym strzałem pod poprzeczkę nie dał szans Skopiakowi.

Gospodarze, mimo tego zimnego prysznica, nie potrafili się pozbierać. Wciąż przeważali przyjezdni i co gorsza – stwarzali sobie kolejne okazje. W 36 minucie malborczycy zebrali tego negatywne konsekwencje. Po stracie piłki przez miejscowych i faulu w okolicy lewego narożnika pola karnego sędzia podyktował rzut wolny, a po dośrodkowaniu chwilę później najlepiej przed bramką zachował się Paweł Staruszkiewicz, który w zamieszaniu kopnął piłkę do siatki.

W przerwie młody malborski zespół dostał reprymendę od trenera i od początku drugiej połowy gra od razu wyglądała lepiej. Tym razem to gospodarze przeważali, chociaż trzeba przyznać, że przeciwnik od czasu do czasu groźnie kontrował. Na przykład w 62 minucie Adam Cicherski (tak jak w pierwszej połowie) wślizgiem zażegnał niebezpieczeństwo. Przewaga gospodarzy długo nie przynosiła klarownej sytuacji – aż do 79 minuty, gdy w polu karnym został sfaulowany Piotr Wilk, kapitan Pomezanii. Goście protestowali, że karny się nie należy. Nawet jeśli sytuacja wzbudzała kontrowersje, to kilkanaście minut wcześniej podobnie reagowali malborczycy, którzy reklamowali zagranie ręką w „szesnastce”, ale sędzia uznał inaczej.

Po faulu na Wilku do piłki ustawionej na 11 metrze podszedł Cicherski. Strzelił tam, gdzie rzucił się bramkarz, lecz piłka wpadła do siatki pod golkiperem. Piłkarzom Pomezanii nie wystarczyło czasu, by doprowadzić do wyrównania. Mieli jeszcze jedną okazję. Piotr Sobieraj z trudnej pozycji, naciskany przez obrońców, strzelił z ok. 6 m w boczną siatkę.

Po 11 kolejkach IV ligi malborska Pomezania ma na koncie pięć zwycięstw i sześć porażek i z 15 punktami zajmuje 10 miejsce. Młody wiek może być usprawiedliwieniem niestabilnej formy, ale skoro nasza drużyna gra w „kratkę”, to w najbliższym spotkaniu można spodziewać się dobrego wyniku? Podopieczni trenera Bogdana Kazojcia zagrają w sobotę na wyjeździe z rezerwami Bytovii (13 miejsce, 11 pkt), które w tym sezonie trzy razy wygrały, dwa mecze zremisowały i sześć spotkań przegrały. Bytowianie w ostatniej kolejce ulegli aż 0:7 liderowi, GKS Przodkowo.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

gość 07.10.2013 23:44
z tą Pomezanią. Od lat ten sam syf.

„Szlachcic w podróży” – nowa wystawa w odrestaurowanej wozowni w Muzeum Tradycji Szlacheckiej w Waplewie Wielkim Data rozpoczęcia wydarzenia: 07.02.2026 15:00 – Data zakończenia wydarzenia: 28.02.2026 23:59 Już 7 lutego 2026 roku w odrestaurowanej wozowni w Muzeum Tradycji Szlacheckiej w Waplewie Wielkim zostanie otwarta nowa wystawa „Szlachcic w podróży”. Ekspozycja przybliża realia dawnych podróży ziemiańskich – od codziennych przejazdów po wielodniowe wojaże.Na wystawie prezentowane są historyczne powozy, zabytkowe sanie z XVIII wieku oraz akcesoria podróżne i jeździeckie, w tym nesesery, kufry i przedmioty zwiększające komfort podróżowania w minionych epokach. Całość stanowi kolejny etap opowieści o życiu szlachty i ziemiaństwa, rozwijanej w Muzeum Tradycji Szlacheckiej – oddziale Muzeum Narodowe w Gdańsku.Wernisaż wystawy odbędzie się 7 lutego 2026 roku o godz. 15.00, a wstęp w dniu otwarcia będzie bezpłatny. Z myślą o gościach muzeum organizuje transport autokarowy z Gdańska do Waplewa i z powrotem. Wyjazd zaplanowano na godz. 12.00 sprzed siedziby muzeum przy ul. Toruńskiej 1. Po przyjeździe uczestnicy będą mogli wziąć udział w oprowadzaniu po pałacu, a następnie w wernisażu wystawy. Powrót do Gdańska przewidziany jest na godz. 18.30 (obowiązują wcześniejsze zapisy).Szczegółowe informacje, materiały prasowe oraz zdjęcia do publikacji znajdują się w paczce prasowej dostępnej pod linkiem poniżej.Zajrzyjcie do dawnej wozowni szlacheckiego dworu i sprawdźcie, czego ziemianin potrzebował do podróżowania!Muzeum Tradycji Szlacheckiej w Waplewie Wielkim po rewitalizacji budynku dawnej wozowni 7 lutego 2026 roku o godz. 15.00 otwiera nową wystawę, na której można obejrzeć powozy i akcesoria podróżne z dawnych czasów.To podsumowanie drugiego etapu rewaloryzacji zabytkowego zespołu dworsko-parkowego należącego niegdyś do hrabiów Sierakowskich.  Wystawa „Szlachcic w podróży”7.02 (sobota), godz. 15.00miejsce: Muzeum Tradycji Szlacheckiej O. Muzeum Narodowego w GdańskuWaplewo Wielkie, gmina Stary Targ „Szlachcic w podróży” – nowa wystawa w odrestaurowanej wozowni w Muzeum Tradycji Szlacheckiej w Waplewie Wielkim
Reklama
Reklama
bezchmurnie

Temperatura: -12°C Miasto: Malbork

Ciśnienie: 1020 hPa
Wiatr: 12 km/h

Reklama
Reklama
test