poniedziałek, 28 września 2026 22:00
Reklama

Burmistrz: w prywatyzacji MZK pewne kwestie są poufne

MALBORK. Przed tygodniem rozpoczęły się rokowania w sprawie prywatyzacji Miejskiego Zakładu Komunikacji. W praktyce oznacza to, że trzej zewnętrzni przewoźnicy zainteresowani malborskim rynkiem prześwietlają teraz finanse miejskiej spółki. Ale burmistrz nabrał wody w usta, zasłaniając się tajemnicą transakcji.
Burmistrz: w prywatyzacji MZK pewne kwestie są poufne
Mieszkańcom nie jest obojętny los miejskiej spółki, którą włodarz wystawił na sprzedaż. Dlatego bacznie przyglądamy się procesowi prywatyzacji. Do rokowań zakwalifikowały się trzy firmy, które zgłosiły chęć nabycia udziałów MZK, czyli Veolia Transport sp. z o.o., PHU Latocha, Nord Express sp. z o.o.
- Nie mogę udzielić zbyt wielu informacji – pewne kwestie są tu poufne. Mogę powiedzieć tylko tyle, że 23 kwietnia odbędą się spotkania z trzema oferentami zaproszonymi do etapu negocjacji – mówi Andrzej Rychłowski, burmistrz Malborka.
Przedtem jednak cała trójka będzie mogła zajrzeć pod podszewkę miejskiej spółki, by przekonać się, w jakim naprawdę stanie jest zakład komunikacji. Później zespół negocjacyjny, który składa się z urzędników, radnych oraz przedstawicieli kierownictwa i reprezentacji załogi MZK przesłucha wszystkich oferentów, zadając im te same pytania. Z tajemnic odarta zostanie więc zarówno malborska spółka, jak i mający na nią chrapkę inwestorzy. Jeśli podtrzymają swoje zainteresowanie, będą mogli to wykazać w ofertach wiążących, na które włodarz będzie czekał do końca kwietnia.
Przypomnijmy, sprzedaż MZK to pomysł władz, które wyobrażają sobie, że w ten sposób raz na zawsze pozbędą się problemu z transportem zbiorowym. Bezpośrednimi przesłankami, które uruchomiły proces prywatyzacji, była sytuacja ekonomiczna, którą włodarz nazywa „skrajem bankructwa”. Analiza przeprowadzona przez niezależnego audytora na zlecenie magistratu wykazała spadek liczby przewożonych pasażerów, tendencję spadkową sprzedaży biletów, ale za to coraz większe zainteresowanie przejazdami ulgowymi. Jednocześnie tabor jest wyeksploatowany i wymaga wymiany, a to jest niemożliwe, jeśli – jak wykazali analitycy – spada liczba przewożonych ludzi.
Na pierwszy rzut oka zdaje się więc, że nowy właściciel, jeśli dojdzie do prywatyzacji, musiałby być… cudotwórcą. Tymczasem, do tej pory nie sprecyzowane zostały żadne oczekiwania wobec inwestorów. A więc to nie obecny właściciel dyktuje warunki, ale ci, którzy chcieliby opanować tutejszy rynek mają przedstawić swoje plany wobec miejskiego przedsiębiorstwa.
- Pierwszy etap prac da nam odpowiedź na wiele pytań – wszystko zależy od tego, jakie będą oferty. To pozwoli nam odpowiedzieć na pytania, w jakim kierunku pójść, również na to, jaki będzie procent sprzedaży udziałów – tak Andrzej Rychłowski ujawnił „Gazecie Malborskiej” kulisy prywatyzacji.
Skoro „rozkład jazdy prywatyzacji” ustalają oferenci, a nie włodarz, trudno dzisiaj przewidzieć skutki tej transakcji zarówno dla mieszkańców, którzy z miejskich autobusów korzystają, jak i dla tych, którzy obecnie im te usługi świadczą.
- Wszystko zależy od tego, jaki procent udziałów sprzedamy. Na tym bazować będą kompetencje każdej ze stron. Jeśli oferent zakupi 100 proc. udziałów, to ciężar funkcjonowania bierze na siebie kupujący. Oczywiście umowa z miastem, która miałaby obowiązywać, zawierałaby pewne wymogi związane z cenami biletów, utrzymaniem określonych tras i częstotliwości, pakiet socjalny dla załogi, oraz – ze strony miasta – refundację do ulg przyznawanych poszczególnym grupom osób. Tak naprawdę prywatyzacja, a może lepiej powiedzieć – sprzedaż rynku usług komunikacyjnych – to sprzedaż prawa do rynku przewozów. Wszystkie okoliczności będą zależały od konstrukcji ewentualnego porozumienia, oczywiście jeśli proces dojdzie do skutku – mówił nam burmistrz sześć tygodni temu.


Twój autobus, twoja sprawa
Każdy mieszkaniec Malborka może wypowiedzieć się w sprawie prywatyzacji MZK, bo dotyczy to wspólnego majątku całej społeczności miejskiej. Dlatego czekamy na wszelkie opinie naszych Czytelników. Wystarczy do nas zadzwonić, wybierając nr tel. 055 272 07 01 lub 055 277 26 24, przyjść albo napisać do redakcji „Gazety Malborskiej”: ul. Kościuszki 23 C, 82-200 Malbork. Internauci mogą zamieszczać komentarze na naszej stronie www.portalpomorza.pl  lub przesyłać je przy pomocy poczty elektronicznej pod adresem: [email protected].

Oto pierwsza opinia, którą przekazał nam nasz telefoniczny rozmówca, prosząc o anonimowość:
Jestem przeciwny prywatyzacji MZK. To, co teraz się dzieje, to zaniedbania zarówno obecnych, jak i poprzednich władz miasta. Uważam, że miasto powinno w całości pokrywać straty, jakie spółka ponosi z tytułu ulg dla pasażerów. To przecież przedsiębiorstwo miejskie, które jest naszą wizytówką. Na marginesie, bilety nie powinny być darmowe, a kosztować np. symboliczne 50 groszy. A jeśli nie, to powinien samorząd wyrównywać firmie tyle, ile trzeba.
Czytelnik


Jestem w opozycji
Rozmowa z radnym Stanisławem Berlińskim, członkiem zespołu negocjacyjnego ds. prywatyzacji MZK.

- Skąd wziął się pan w komisji? Gdy prywatyzowany był PEC, to radni wybierali swoich reprezentantów.
- Do pracy w zespole burmistrz zaprosił trzech radnych, przy czym dwóch z opozycji: mnie i radnego Józefa Barnasia, trzeci to radny Kazimierz Pietkiewicz.
- Patrząc na zgodę, jaka panuje w sali obrad podczas sesji Rady Miasta można powiedzieć, że jesteście opozycją nominalną.
- Ale uczciwie przyznajmy, że w mieście wreszcie coś się dzieje.
- Część tych inwestycji to jeszcze inicjatywa poprzednika, którego był pan sprzymierzeńcem, tym bardziej, że startowaliście z tego samego komitetu wyborczego.
- Jest jednak taka zasada: żeby dobrze rządzić, trzeba mieć pieniądze, ale żeby mieć pieniądze, trzeba dobrze rządzić. I to, moim zdaniem, sprawdza się w tej kadencji.
- No to mam rację: co z pana za opozycja.
- Ale w kwestii sprzedaży MZK mam swoje zdanie. Dla mnie tej prywatyzacji nie powinno być, a spółką powinien bardziej zająć się i burmistrz, i Rada Miasta. Bo radni w ogóle nie przejmują się losem spółek.
- A pan miałby jakieś lekarstwo na sytuację MZK?
- Mówiłem o tym nie raz podczas sesji: wystarczyłoby uruchomienie jednej czy dwóch linii, by autobusy jeździłyby dookoła Malborka. Przecież wiadomo, że koszty osobowe i paliwo to dwa największe wydatki.
- Dlaczego, według pana, burmistrz zdecydował się na sprzedaż miejskiego przedsiębiorstwa?
- Nie wiem, ale z tą prywatyzacją wyrwał się trochę jak Filip z konopi. Przypomnijmy sobie, że sprzedaż PEC trwała chyba ze trzy lata i poprzedzona została restrukturyzacją zakładu, zaplanowanym w szczegółach zmniejszeniem zatrudnienia. W przypadku MZK, chyba ze względów politycznych, burmistrz nic nie pozwalał zrobić. Tymczasem uważam, że i prezes, i załoga oszczędzają, tną koszty, nie walczą o podwyżki, bo rozumieją swoją sytuację. Ale pan burmistrz uważa, że i tak jest niedobrze.
- Jest niedobrze, bo miasto nie refunduje w pełni tego, co spółka traci na przewożeniu osób, które są uprawnione do jazdy za darmo bądź do ulgowych biletów.
- I ja też tak uważam.
- No to jaki interes ma inwestor, by kupić MZK? Rynek kiepski, bo jeżdżą głównie emeryci, renciści i uczniowie, tabor do wymiany, więc wymaga sporych nakładów. Co pana zdaniem jest największą wartością tego przedsiębiorstwa?
- To dobre pytanie, chyba najlepsze, jakie do tej pory słyszałem. Na pewno zadam je 23 kwietnia, podczas naszych spotkań z oferentami. Mam swoją odpowiedź: nowa firma przyssie się do miasta i będzie domagała się wszystkich należnych pieniędzy za przejazdy darmowe i ulgowe. Tym bardziej, że inwestor ma kupić spółkę z mniej więcej obecnym rozkładem jazdy autobusów.
- Więc co zyskamy dzięki tej prywatyzacji?
- My nic, najwyżej będziemy więcej dokładać, a i załoga może być w gorszej sytuacji, gdy znajdzie się w prywatnych rękach.
- I pracownicy właśnie tego się obawiają.
- Ale w sprawie prywatyzacji nie ma właściwie żadnej dyskusji.
- Teraz jako opozycyjny radny ma pan szansę stać się „sumieniem” zespołu negocjacyjnego.
- Na pewno głośno będę mówił, że całe życie się burmistrzowie nie interesowali miejskimi spółkami, zarówno obecny, jak i poprzedni. I stąd to wszystko.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Koncerty wrześniowe w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.09.2026 Polska Filharmonia Bałtycka im. Fryderyka Chopina w GdańskuKoncerty symfoniczne i wydarzenia organizowane i współorganizowane przez PFB we wrześniu Sala Koncertowa PFB11/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 43-151,50 złKoncert symfoniczny – W rytmie Buenos AiresArpi Sinanyan – sopranWystąpią:Orkiestra PFBArtur Koza – dyrygentArpi Sinanyan – sopranTomasz Marut – fortepianPaweł Zagańczyk – bandoneonMonika Orłowska – skrzypceChór Filharmonii ŁódzkiejProwadzenie: Krzysztof DąbrowskiW programie:Astor Piazzolla – Cztery pory roku w Buenos Aires [22’]Przerwa [20']Martín Palmeri – Misa a Buenos Aires [37’]Orkiestra Polskiej Filharmonii Bałtyckiej niezbyt często grywa kompozycje latynoamerykańskie. Tak właśnie będzie podczas pierwszego wrześniowego koncertu. Filharmoników gdańskich poprowadzi Artur Koza, na co dzień kierownik Chóru Filharmonii Łódzkiej, który również wystąpi w Sali Koncertowej 11 września. Zaśpiewa znakomita ormiańska sopranistka Arpi Sinanyan, a solowe partie instrumentalne wykonają: pianista Tomasz Marut, grający na bandoneonie Paweł Zagańczyk (wystąpią w kompozycji Palmeriego) oraz skrzypaczka Monika Orłowska (solistka utworu Piazzolli).Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Koncertowa PFB18/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 38-131,50 złInauguracja sezonu artystycznego 2026/2027Wystąpią:Orkiestra PFBGeorge Tchitchinadze – dyrygentDavid Khrikuli – fortepianDavid Khrikuli fot. Juan Luis PoutProwadzenie: Konrad MielnikW programie:Fryderyk Chopin – II Koncert fortepianowy f-moll op. 21 [30’]Przerwa [20’]Gustav Mahler – I Symfonia D-dur Tytan [50’]Koncert, którym inaugurujemy sezon artystyczny, to zawsze moment szczególny. Orkiestrę Polskiej Filharmonii Bałtyckiej poprowadzi oczywiście jej szef artystyczny maestro George Tchitchinadze. Solistą podczas pierwszej części koncertu będzie gruziński pianista David Khrikuli, finalista ubiegłorocznego Konkursu Chopinowskiego. W jego wykonaniu zabrzmi II Koncert fortepianowy f-moll op. 21 Fryderyka Chopina (który Khrikuli wykonywał podczas finałowego etapu Konkursu). W drugiej koncertu części zabrzmi pełna ironii, fascynacji naturą czy pieśnią ludową I Symfonia D-dur Tytan Gustava Mahlera. Główny Sponsor PFB – Mecenas Kultury  Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Kameralna PFB20/09/2026, niedziela, godz. 12:00Bilety w cenie: 25-41 złKlasyka na Ołowiance – Fortepian w tańcuMikołaj Sikała fot. Mateusz Słodkowski Wystąpią:Emilia Biskupska – fortepianZuzanna Lisiecka-Madeja – fortepianMikołaj Sikała – fortepianDaniel Ziomko – fortepianProwadzenie, kierownictwo artystyczne: Dominika Glapiak W programie: utwory Mikołaja Sikały oraz jego aranżacje utworów takich kompozytorów, jak Igor Strawiński, Darius Milhaud, Leonard Bernstein, Ernesto Lecuona czy George GershwinPomysłodawczyni i prowadząca cykl Klasyka na OłowianceDominika Glapiak na pierwsze spotkanie w nowym sezonie proponuje muzykę taneczną jako inspirację dla kompozytorów. W rozmaitych konfiguracjach na jednym fortepianie zagrają Emilia Biskupska, Zuzanna Lisiecka-Madeja, Mikołaj Sikała i Daniel Ziomko, prezentując utwory wykonywane na cztery ręce, a także - co w życiu koncertowym zdarza się niezwykle rzadko - na sześć oraz finalnie na osiem rąk. Zabrzmi muzyka gdańskiego pianisty i kompozytora Mikołaja Sikały, którego utwory balansują między klasyczną formą oraz bogactwem świata muzyki rozrywkowej. Będą też dzieła oryginalne, nawiązujące między innymi do brzmień jazzowych, klubowych oraz latynoamerykańskich, a także transkrypcje rozmaitych przebojów XX-wiecznych kompozytorów (m.in. słynne Mambo z suity West Side Story).  Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Koncertowa PFB25/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 33-131,50 złKoncert symfoniczny – Valerij SokolovValerij Sokolov – skrzypceWystąpią:Orkiestra PFBGeorge Tchitchinadze – dyrygentValerij Sokolov – skrzypce W programie:Wolfgang Amadeusz Mozart – Uwertura do opery Don Giovanni K.527 [6']Piotr Czajkowski – Koncert skrzypcowy D-dur op. 35 [37']Przerwa [20']Wolfgang Amadeusz Mozart – Symfonia g-moll nr 40 K.550 [27']Miesiąc zwieńczy koncert z udziałem świetnego ukraińskiego skrzypka, laureata Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego im. George’a Enescu w Bukareszcie w 2005 roku Valerija Sokolova. Artysta wraz z Orkiestrą Polskiej Filharmonii Bałtyckiej pod batutą maestro George’a Tchitchinadze zagra jedno z najbardziej znanych dzieł literatury skrzypcowej i zarazem jeden z najbardziej efektownych koncertów romantycznych, czyli Koncert skrzypcowy D-dur op. 35 Piotra Czajkowskiego. Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Koncerty wrześniowe w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 14°C Miasto: Malbork

Ciśnienie: 1028 hPa
Wiatr: 14 km/h

Reklama
Reklama
test