poniedziałek, 28 września 2026 10:38
Reklama

Ciężka praca zwykłych ludzi – rodzicielstwo zastępcze

Dwie rodziny. Podobne i całkiem inne. Tu ciocia i trzech chłopców, tam babcia, dziadek i piątka dzieci. Podobne, bo w obu domach dorośli sprawują opiekę zastępczą za rodziców tych dzieci. Różne, bo...
Ciężka praca zwykłych ludzi – rodzicielstwo zastępcze


Tuż po godz. 17, trzej chłopcy: Maciek, Wojtek i Paweł kończą zabawę w ogrodzie. Mają tam przenośną piaskownicę, huśtawkę i trampolinę. Starszy „brat” chłopców, syn Danuty Oleszek-Rogacewicz, naprawia jeszcze drobną część jednej z zabawek, kiedy ciocia woła całą trójkę do domu. Dwóch pięciolatków i siedmiolatek idą bez większego sprzeciwu. Lubią to poukładanie dnia, kiedy wszystko ma swój czas i jest dokładnie zaplanowane.
- Rytuał daje stabilizację – przekonuje Danuta Oleszek-Rogacewicz. - Chłopcy mają poczucie bezpieczeństwa, wiedzą, co i kiedy się dzieje w domu. Poza tym, bycie zorganizowanym, to połowa sukcesu w rodzicielstwie zastępczym. Przynajmniej na początku.
Bo to jest początek. Dla cioci i chłopców. Dopiero nieco ponad dwa miesiące tworzą rodzinę. Zastępczą.

Jak to przyszło?
Kiedy w 2003 r. Danuta poszła na zasłużona emeryturę, po 30 latach pracy z przedszkolakami, czuła, że to najwyższy czas odpocząć od maluchów. Nacieszyła się tą wolnością prawie 10 lat i chyba zatęskniła za dziećmi. Wiosną i latem nie było tak źle, bo mogła się zająć praca w ogrodzie, ale zima była już nie do zniesienia. Więc najpierw postanowiła, że zostanie rodziną pomocową i… poszła na kurs.
- Poszłam potem do Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie i powiedziałam, że biorę dzieci „jakie mi dacie” – opowiada. - Nie miałam specjalnych oczekiwań. Zanim się obejrzałam, zadzwonili, że mają chłopca. „Prawie nie mówi, ale chyba ma ADHD” - usłyszałam w słuchawce.
Następnego dnia do Maćka dołączyło jeszcze dwóch urwisów.
- Na początku obserwowałam ich uważnie, ale było bardzo trudno – mówi Danuta Oleszek. - Pierwsze dwa, trzy tygodnie, kiedy już kładłam się spać, płakałam. Nad nimi, nad sobą, nad ich rodzicami. Teraz nie ma porównania. Zasady, które wprowadziłam, powoli procentowały. Pierwsza - do posiłku siadamy przy stole, siedzimy grzecznie i jemy. Dwie kolejne, to nie wolno się bić i w domu chodzimy wolno i nie krzyczymy. I bardzo chętnie przestrzegają zasad, wręcz sami pilnuja siebie nawzajem – przekonuje.
Maćka, pięciolatka, uczyła mówić. Bo jedyne, co wydawał z siebie, to „yyy yyy” i pokazywał na migi, że chce chleba i pić. Pawła uczyła jeść warzywa. Nie chciał nawet spojrzeć na pomidora czy ogórka, tylko ketchup jadał.
- Nie zmuszałam do niczego. Kładłam mu na talerzyku małe kawałeczki pomidora i zachęcałam, żeby tylko polizał go. Potem, żeby ugryzł kawałeczek. I udało się. Przełomem było, kiedy pokazałam mu etykietkę ketchupu, na której widnieją pomidory – opowiada z uśmiechem.
Siostra pani Danuty również ukończyła szkolenie przygotowujące do bycia rodzicem zastępczym, dlatego chłopcy spędzają u drugiej cioci, na wsi, cudowny czas. Szczególnie Maciek, któremu kontakt ze zwierzętami i udział w codziennych obowiązkach, na miarę jego możliwości, pomagają w rozwoju.
Na co dzień chłopcy chodzą do przedszkola, wstają rano tuż po godz. 6. Dlatego spać idą szybko, bo po 18. Niespecjalnie się buntują, bo czas przed spaniem jest dla nich czymś wyjątkowym i specjalnym. Po wspólnej modlitwie są całusy na dobranoc, a kiedy już leżą w łóżkach, składają zamówienia na bajkę, piosenki i kołysankę. Dla każdego ciocia ma coś specjalnego. Po „koncercie życzeń” zapada cisza, pani Danuta kładzie się na swoim tapczanie, w pokoju chłopców, i czeka aż zasną. Dopiero wtedy ma czas dla siebie.

Ludzie pytają
Czasem ludzie ją pytają: „Po co ci to?”
- To nie jest praca, to mój sposób na życie – twierdzi Danuta Oleszek-Rogacewicz. Daje mi ogrom zadowolenia. Odkąd są ze mną dzieci, idę ulicą i sama się do siebie śmieję. One mnie dowartościowują. Ja daję im siebie, ale biorę od nich dużo więcej. Te dzieci wypełniają moje życie, nadają mu sens.
Ale musi też pamiętać, żeby konsekwentnie stawiać im granice, być stanowcza i jednocześnie dawać im miłość, uwagę i poczucie bezpieczeństwa. To, czego do tej pory nie mieli, a jest niezbędne każdemu dziecku.
Danuta Oleszek-Rogacewicz, na odchodnym, powiedziała: „Jestem z czwartym w ciąży”. W pierwszej chwili nie zrozumiałam, bo wiek, kiedy kobieta rodzi dziecko, ma już za sobą... A ona po prostu czeka na czwartego chłopca.

Nie dzielę dzieci
Kiedy zapukałam do domu państwa Tyburskich, przywitało mnie głośne szczekanie. Drzwi otworzyła atrakcyjna nastolatka i grzecznie zaprosiła mnie do środka, a ogonem merdał wielki, przyjazny „wielorasowiec”.
- Babciu, to do ciebie! - zawołała Linda.
Tak się dowiedziałam, że u Tyburskich, zastępczy rodzice nazywani są babcią i dziadkiem. Trochę z racji na dojrzały wiek, ale też dlatego, że najstarszy wychowanek jest ich własnym wnukiem.
- Od niego wszystko się zaczęło – opowiada Teresa Tyburska. - Mam go od urodzenia, a dziś ma 19 lat.
Oprócz Adriana, z babcią i dziadkiem Tyburskimi, mieszkają jeszcze cztery dziewczęta: Wiktoria, która trafiła do nich jako ośmiomiesięczne niemowlę, dziś ma dziewięć lat, dwie 17-latki Weronika i Linda oraz 15-letnia Sandra.
Od wielu lat tworzą zwyczajną rodzinę. Znają się dobrze, kochają i gdybym nie wiedziała, że to zastępczy dom dla tych dzieciaków, nie domyśliłabym się tego. Z całej piątki, dwoje to wnuki pani Teresy „z krwi i kości”, troje „przyszywanych”.
- Nie ma różnicy, czy moje, czy obce – zapewnia babcia Teresa. - Ja nie widzę różnicy i nie wyróżniam żadnego z nich, choć dzieci czasem wyrzucają nam, dziadkom, że najmłodsza Wiktoria ma specjalne fory – śmieje się.

Uczyła bycia rodzicami
Ale to nie wszystkie dzieci, które przeszły przez ten dom. W sumie było ich... 12. Niektóre całkiem maleńkie, prosto ze szpitalnego oddziału noworodków, inne zaledwie kilkumiesięczne.
- Odchowałam i szły do adopcji – tłumaczy. - To u mnie niektórzy rodzice adopcyjni uczyli się bycia rodzicami. Na początku odwiedzali dzieciątko, zabierali na spacery, opiekowali się i budziła się w nich miłość do niego – opowiada. - I cieszyłam się, choć rozstania są zawsze bardzo ciężkie...
Do dziś mają kontakt, odwiedzają babcię, a całkiem niedawno, babcia, miała nietypową sytuację.
- Byłam z wizytą u jednej z dziewczynek. Kiedy weszłam do ich domu, mała zapytała mnie: „Czy to ty jesteś moja pierwsza mamusia?”. Byłam zakłopotana i wzruszona, ale okazało się, że dziecko zna prawdę o swoim pochodzeniu.
Jak to się stało, że dała dom aż tylu dzieciom? Skrzywdzonym, porzuconym, niechcianym lub odebranym prawdziwym rodzicom, którzy nie potrafili, nie chcieli wywiązywać się z obowiązków.
- Od zawsze bolała mnie krzywda dziecka. Nie godzę się z tym, żeby cierpiały ponad to, co już się stało – mówi Teresa Tyburska.
Zastępcza mama szkoli się właśnie, jak być... zastępczym rodzicem.
- Tyle lat temu nikt o tym nie słyszał, nie wymagał. Nie miałam szkolenia, ale miałam serce – mówi prosto.
I musiała mieć serce. Jak na dłoni, bo mówi, że nie pamięta, by któreś z dzieci szczególnie „dało jej popalić”. Ot, zwyczajnie, jak to z dziećmi bywa. Jest czas na zabawę, obowiązki, przytulanie i wymaganie. Dzieciaki mają obowiązki, potrafią zrobić prawie wszystko, więc kiedy babcia idzie się uczyć, dom zostaje pod opieką dziadka i nastolatków. Każdy ma swoje miejsce u Tyburskich.

Bez pomocy się nie da
Obie kobiety podkreślają, jak ważna jest pomoc specjalistów. Im samym, kiedy potrzebne było wsparcie, ale przede wszystkim dzieciakom. Bo one przecież po różnych przejściach są.
Dostały ogromną pomoc z Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. Pracownice centrum podpowiadały, podnosiły na duchu, organizowały całkiem konkretną pomoc. Również psycholog ma tu co robić, dlatego tak ważne jest, że rodziny zastępcze mogą na niego liczyć.
A wsparcie wygląda różnie w różnych częściach Polski. W niektórych miejscach grupy wsparcia organizowane są przez samorządy, a w innych powiaty są zainteresowane jedynie papierkową robotą, a nie tym, jak czuje się rodzic i czego potrzebuje. W Malborku na szczęście, w PCPR, pracują ludzie przez duże „l” i dlatego rodzice zastępczy mają wszelką pomoc.
I dlatego też, mimo oczywistych trudności, których doświadczają przynajmniej na początku, Danuta Oleszek-Rogacewicz mówi – Zachęcam ludzi, którzy chcą znaleźć spełnienie w życiu, by zostali rodziną zastępczą.
O tym, kto może pełnić funkcję takiej rodziny, jakie trzeba spełniać kryteria, można przeczytać na stronie internetowej PCPR: www.pcpr.powiat.malbork.pl. Na terenie powiatu malborskiego w ramach rodzinnej pieczy zastępczej funkcjonuje łącznie 146 rodzin. Rodzin zastępczych spokrewnionych jest 99, niezawodowych – 27, trzy zawodowe oraz siedem rodzinnych domów dziecka. W rodzinach zastępczych przebywa 246 dzieci.






Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Koncerty wrześniowe w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.09.2026 Polska Filharmonia Bałtycka im. Fryderyka Chopina w GdańskuKoncerty symfoniczne i wydarzenia organizowane i współorganizowane przez PFB we wrześniu Sala Koncertowa PFB11/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 43-151,50 złKoncert symfoniczny – W rytmie Buenos AiresArpi Sinanyan – sopranWystąpią:Orkiestra PFBArtur Koza – dyrygentArpi Sinanyan – sopranTomasz Marut – fortepianPaweł Zagańczyk – bandoneonMonika Orłowska – skrzypceChór Filharmonii ŁódzkiejProwadzenie: Krzysztof DąbrowskiW programie:Astor Piazzolla – Cztery pory roku w Buenos Aires [22’]Przerwa [20']Martín Palmeri – Misa a Buenos Aires [37’]Orkiestra Polskiej Filharmonii Bałtyckiej niezbyt często grywa kompozycje latynoamerykańskie. Tak właśnie będzie podczas pierwszego wrześniowego koncertu. Filharmoników gdańskich poprowadzi Artur Koza, na co dzień kierownik Chóru Filharmonii Łódzkiej, który również wystąpi w Sali Koncertowej 11 września. Zaśpiewa znakomita ormiańska sopranistka Arpi Sinanyan, a solowe partie instrumentalne wykonają: pianista Tomasz Marut, grający na bandoneonie Paweł Zagańczyk (wystąpią w kompozycji Palmeriego) oraz skrzypaczka Monika Orłowska (solistka utworu Piazzolli).Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Koncertowa PFB18/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 38-131,50 złInauguracja sezonu artystycznego 2026/2027Wystąpią:Orkiestra PFBGeorge Tchitchinadze – dyrygentDavid Khrikuli – fortepianDavid Khrikuli fot. Juan Luis PoutProwadzenie: Konrad MielnikW programie:Fryderyk Chopin – II Koncert fortepianowy f-moll op. 21 [30’]Przerwa [20’]Gustav Mahler – I Symfonia D-dur Tytan [50’]Koncert, którym inaugurujemy sezon artystyczny, to zawsze moment szczególny. Orkiestrę Polskiej Filharmonii Bałtyckiej poprowadzi oczywiście jej szef artystyczny maestro George Tchitchinadze. Solistą podczas pierwszej części koncertu będzie gruziński pianista David Khrikuli, finalista ubiegłorocznego Konkursu Chopinowskiego. W jego wykonaniu zabrzmi II Koncert fortepianowy f-moll op. 21 Fryderyka Chopina (który Khrikuli wykonywał podczas finałowego etapu Konkursu). W drugiej koncertu części zabrzmi pełna ironii, fascynacji naturą czy pieśnią ludową I Symfonia D-dur Tytan Gustava Mahlera. Główny Sponsor PFB – Mecenas Kultury  Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Kameralna PFB20/09/2026, niedziela, godz. 12:00Bilety w cenie: 25-41 złKlasyka na Ołowiance – Fortepian w tańcuMikołaj Sikała fot. Mateusz Słodkowski Wystąpią:Emilia Biskupska – fortepianZuzanna Lisiecka-Madeja – fortepianMikołaj Sikała – fortepianDaniel Ziomko – fortepianProwadzenie, kierownictwo artystyczne: Dominika Glapiak W programie: utwory Mikołaja Sikały oraz jego aranżacje utworów takich kompozytorów, jak Igor Strawiński, Darius Milhaud, Leonard Bernstein, Ernesto Lecuona czy George GershwinPomysłodawczyni i prowadząca cykl Klasyka na OłowianceDominika Glapiak na pierwsze spotkanie w nowym sezonie proponuje muzykę taneczną jako inspirację dla kompozytorów. W rozmaitych konfiguracjach na jednym fortepianie zagrają Emilia Biskupska, Zuzanna Lisiecka-Madeja, Mikołaj Sikała i Daniel Ziomko, prezentując utwory wykonywane na cztery ręce, a także - co w życiu koncertowym zdarza się niezwykle rzadko - na sześć oraz finalnie na osiem rąk. Zabrzmi muzyka gdańskiego pianisty i kompozytora Mikołaja Sikały, którego utwory balansują między klasyczną formą oraz bogactwem świata muzyki rozrywkowej. Będą też dzieła oryginalne, nawiązujące między innymi do brzmień jazzowych, klubowych oraz latynoamerykańskich, a także transkrypcje rozmaitych przebojów XX-wiecznych kompozytorów (m.in. słynne Mambo z suity West Side Story).  Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Koncertowa PFB25/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 33-131,50 złKoncert symfoniczny – Valerij SokolovValerij Sokolov – skrzypceWystąpią:Orkiestra PFBGeorge Tchitchinadze – dyrygentValerij Sokolov – skrzypce W programie:Wolfgang Amadeusz Mozart – Uwertura do opery Don Giovanni K.527 [6']Piotr Czajkowski – Koncert skrzypcowy D-dur op. 35 [37']Przerwa [20']Wolfgang Amadeusz Mozart – Symfonia g-moll nr 40 K.550 [27']Miesiąc zwieńczy koncert z udziałem świetnego ukraińskiego skrzypka, laureata Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego im. George’a Enescu w Bukareszcie w 2005 roku Valerija Sokolova. Artysta wraz z Orkiestrą Polskiej Filharmonii Bałtyckiej pod batutą maestro George’a Tchitchinadze zagra jedno z najbardziej znanych dzieł literatury skrzypcowej i zarazem jeden z najbardziej efektownych koncertów romantycznych, czyli Koncert skrzypcowy D-dur op. 35 Piotra Czajkowskiego. Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Koncerty wrześniowe w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Temperatura: 16°C Miasto: Malbork

Ciśnienie: 1028 hPa
Wiatr: 10 km/h

Reklama
Reklama
test