- Jakie były pana odczucia podczas pierwszego spektaklu w Fabryce Tytoniu?
- W momencie, kiedy zobaczyłem, że sala się wypełnia, poczułem ulgę i satysfakcję. Wprawdzie występ aktora odbił się echem tak samo pozytywnym ,jak i negatywnym, ale, jak wiadomo, nie ma atrakcji, która zadowoliłaby każdego. Gdy ludzie opuszczali teatr, wiedziałem, że jeszcze wrócą.
- Jakie były emocje ludzi odbierających bilety odwołanych spektakli?
- Byłem zaskoczony że ludzie nie mieli do mnie pretensji. Niektórzy przyjechali nawet z Trójmiasta. Odbierając bilety, rezerwowali od razu kolejne. Szukają kultury. Chcą miło spędzić czas. Są zawsze uśmiechnięci.
- Skąd pomysł na logo Fabryki Tytoniu?
- Twórcą logo jest mój przyjaciel z piaskownicy, Bartek Okoński, wnuczek śp. Mieczysława Okońskiego, malarza tutejszych krajobrazów. Wcześniej kilku grafików komputerowych próbowało swoich sił, ale nikomu przed Bartkiem nie udało się oddać klimatu tego miejsca.
- Jakie ma pan marzenie odnośnie swojej działalności w Malborku?
- Poświęciłem sporo czasu na Fabrykę Tytoniu, chciałbym pozyskać sponsorów, takich jak pani Maria Prior Nowak z firmy Prino-Plast. Chciałbym poznać więcej ludzi zakochanych w sztuce, kulturze, teatrze. Zapraszam, oczywiście, twórców muzyki z Malborka do kontaktu ze mną, mogą wystąpić na scenie dla lokalnej publiczności.
- Czy chciałby pan dodać coś od siebie?
- Na okres prowadzenia Fabryki Tytoniu postanowiłem zawiesić swoją działalność aktorską, angażuje się i poświęcam Fabryce Tytoniu w 100 procentach. Planuję... się nie poddawać. Moja partnerka wspiera mnie każdego dnia. Mam dużo znajomych wspierających mnie i podnoszących na duchu. Rozpocząłem współpracę z impresario ze Sztumu, wspólnie będziemy dążyć do rozwijania Fabryki Tytoniu. Bardzo chciałbym podziękować za pomoc finansową firmie Prino-Plast. Dawno nie spotkałem się z taką życzliwością.








![[WIDEO] Powiśle i Żuławy pod wodą. Rolnicy alarmują! - To nie jest problem techniczny, to kwestia bytu i przetrwania [WIDEO] Powiśle i Żuławy pod wodą. Rolnicy alarmują! - To nie jest problem techniczny, to kwestia bytu i przetrwania](https://static2.malbork1.pl/data/articles/sm-4x3-powisle-i-zulawy-pod-woda-rolnicy-alarmuja-to-nie-jest-problem-techniczny-to-kwestia-bytu-i-prz-1773771679.webp)

Napisz komentarz
Komentarze