Środa, 13.12.2017, imieniny: Dalidy, Juliusza, Łucji

Nocny Kochanek był...na dołku

  • 3.10.2017, 11:24 (aktualizacja 03.10.2017 11:46)
  • a.k.
Nocny Kochanek był...na dołku T. Sułkowski
MALBORK. Nocny Kochanek to pierwszy z zespołów, który miał inaugurować otwarcie nowej przestrzeni muzycznej w mieście – zespół miał wystąpić w niedzielę, 1 października w malborskiej Alternatywie. Nie wystąpił. Wpadł za to na Dołek – bo takiej okazji muzycznej nie wypuszcza się z ręki

Spółdzielnia Socjalna Fabryka Inicjatyw, która teraz odpowiada za funkcjonowanie Alternatywy poinformowała o odwołaniu koncertu z przyczyn technicznych. Brak zgody sanepidu – to oficjalny powód odwołania niedzielnego wydarzenia muzycznego, na które czekało spore grono odbiorców.

- Bez stosownego pozwolenia nie możemy otworzyć lokalu – tłumaczy prezes Spółdzielni, Anna Szade. - Jesteśmy w trakcie załatwiania niezbędnych formalności wymaganych prawem. Nie będziemy działać nielegalnie. Ten koncert nie mógł się u nas odbyć.

Wiadomo, że Nocny Kochanek to obecnie high i wysoka półka na naszej scenie muzycznej. Zespół ma markę, ma odbiorcę, ma dobry tajm. Obłożenie na koncertach Kochanka zawsze jest pełne. Skład nie narzeka na braki w kalendarzu.

- Podchwyciliśmy temat od razu – mówi Paweł Rutkowski. - Takich okazji się nie przepuszcza. Kilka telefonów i miejsce się znalazło. Poza tym grono ludzi kupiło już bilety. Szkoda byłoby gdyby przez opieszałość czy niedopilnowanie terminów przez Spółdzielnię, ludzi mieli nie dostać tego na co czekali. Przerzuciliśmy szybko koncert na Dołek. Może i klimat nie do końca licuje z image Nocnego Kochanka ale za to jest czynny bar – dodaje Rutkowski. - Bo klimat tworzą ludzie. Nie jest ważne miejsce, ważna jest energia a ta w niedzielę była po sam sufit!

Bilety w przedsprzedaży kosztowały 30 zł, w dniu koncertu trzeba było zapłacić 40 zł.

***

Koncert na Dołku fantastyczny, mega show w wykonaniu Nocnego Kochanka, frekwencyjny sukces. Fakt, Klub Dołek w całym swoim dostojeństwie nie siedzi aranżacyjnie w konwencji składów, grających ciężkie brzmienie. Ale tutaj to nie miało znaczenia – ludzie bawili się wyśmienicie. Można rzecz, że eklektyzm form wizualno – muzycznych wypadł wręcz genialnie, do tego świetna akustyka. Heavy metal, plus neony i cekiny – zabrakło jedynie duetu pana wokalisty z całą w brokatach Zdzisławą Sośnicką.

 

 

a.k.
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

 

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

polonistka
polonistka 4.10.2017, 17:31
Radzę popracować nad stylistyką tekstów. Koszmar.

Pozostałe