Poniedziałek, 16.09.2019

Dzień Dziecka w Malborku

  • 07.06.2019, 08:10
  • Joanna Pawłowska
Dzień Dziecka w Malborku Fot. T. Sułkowski
Podziel się:
Oceń:
Dzień ten jest zawsze świętem radosnym dla wszystkich. W sobotę, 1 czerwca dzieci nie musiały iść do przedszkola oraz szkoły, mogły skorzystać z przygotowanych dla nich zabaw ponadto dopisała pogoda. Malborskie Centrum Kultury i Edukacji zorganizowało przed Szkołą Łacińską Piracki Dzień.

Prowadzący zabawę wystąpili w strojach rozbójników morskich.

- Chcieliśmy, żeby dzieci wyglądały tak jak my. Przygotowaliśmy dla nich elementy przebrania jak chusty, czarne opaski na oczy, miecze z balonów i haki. Wszystko było sfinansowane z naszych pieniędzy – wyjaśnia Katarzyna Zając - Baca z MCKiE.

Zabawy były różne. Na tarasie stał korsarski statek, bo kto widział groźnych wilków morskich bez statku? Dużym powodzeniem cieszyło się szukanie skarbu. Adepci piractwa musieli pokonać tor przeszkód aby znaleźć skrzynię, a w niej skarby. Siedmioletniej Nicoli najbardziej podobało się przygotowanie na pirata.

- Byłam z mamą pod zamkiem i tam malowałam buzię. A tu szukałam skarbów i miałam opaskę na oku, bo piraci mają jedno oko. I przygotowałam sobie hak na rękę. Jak w bajkach.

A ponieważ korsarze słyną ze swojej wojowniczości, dzieci wzięły udział w prawdziwej bitwie morskiej – na balony z wodą. Antek najbardziej zadowolony był z udziału w walce.

- Dzielnie biłem się ale musiałem przestać, bo się zmęczyłem. Ci piraci musieli być bardzo silni – podzielił się swoimi wrażeniami.

Kolejna impreza odbyła się na łące za kasami, Muzeum Zamkowe w Malborku wraz z Muzeum Miasta Malborka przygotowało warsztaty kształcące dzieci. Sześcioletniemu Ksaweremu najbardziej odpowiadało lepienie z gliny.

- Dla siebie sam narysowałem przypinkę a dla mamy zrobiłem gliniany kwiatek – z dumą pokazuje wisiorek.

Marcie, siedmiolatce podobało się wszystko.

- Zrobiłam naszyjnik z koralików a najlepiej wyszedł mi wiatraczek.

A co dzieci, korzystając z Dnia Dziecka, pragnęłyby zmienić w swoim życiu?

- Chciałbym cały dzień jeść lody – rozmarzył się Ksawery.

- Zrobiłbym coś, żeby nie było zupy warzywnej, tylko te kwaśne – dodał Miłosz. I pochwalił się swoimi zdolnościami. – Uplotłem biżuterię na sznureczkach i utkałem część dywanika.

Pani Anna była zaskoczona uczenia dzieci robienia rzeźb z książek.

- Książki służą do czytania i nie powinno się ich niszczyć – denerwowała się. – Jak można podsuwać dzieciom takie pomysły. I tak czytelnictwo upada. Dobrze, że chociaż parę egzemplarzy zostało wyłożonych, mam nadzieję, że w ramach akcji bookcrossing.

Nie wszystkim podobała się konieczność uiszczenia10 zł, żeby dziecko mogło korzystać z tych warsztatów. Jak poinformowali organizatorzy, pieniądze zostały przeznaczone na pokrycie kosztów przygotowanych materiałów.

Fot. T. Sułkowski

Joanna Pawłowska

Zdjęcia (9)

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu malbork.pl z siedzibą w Tczewie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe