Środa, 26.06.2019

W malborskiej „Szkole Otwartych Serc” - klasa z panią wychowawczynią na ciągłym chorobowym

  • 30.06.2012, 15:48
  • (K_D)
W malborskiej „Szkole Otwartych Serc” - klasa z panią wychowawczynią na ciągłym chorobowym
Podziel się:
Oceń:
Ze sprawą zwrócił się do nas mieszkaniec Malborka, przedstawiając się, że jest rodzicem dziecka, które uczy się w Szkole Podstawowej nr 5 im. UNICEF w Malborku, w klasie 2b. Było to jeszcze w czasie trwania roku szkolnego. Twierdzi, żeiInterweniował, gdyż jedna z klas przez wiele miesięcy nie miała praktycznie wychowawczyni (przebywała na zwolnieniu). Wyrażał krytyczne uwagi wobec dyrektor szkoły. Teraz – jak twierdzi - otrzymuje anonimowe telefony z pogróżkami…

W „Wizji” Szkoły nr 5 w Malborku czytamy: „Pragniemy, aby nasza szkoła była postrzegana w środowisku jako Szkoła Otwartych Serc. To wyznaczy fundamentalne wartości wychowania i kształtowania młodego człowieka”. (…)” Szkoła Otwartych Serc „blisko współpracuje z rodzicami, konsultuje z nimi programy nauczania i uważnie słucha ich wszystkich opinii” oraz „zachęca i włącza wszystkich do współdecydowania o ważnych sprawach szkoły”. Takie są budujące słowa…

Oburzony rodzic

- Przeraża mnie to, jak odbywa się nauka i wychowanie dzieci klasie 2b – zwrócił się do naszej redakcji rodzic. – Wychowawczyni, pani P. przebywa na długotrwałych zwolnieniach lekarskich. Obliczyłem , że w tym roku szkolnym (2011/2012) pani wychowawczyni nie było około pięciu miesięcy w pracy. Dzieci są uczone przez różnych nauczycieli na zastępstwach. Nie ma żadnej pracy wychowawczej w tej klasie, spotkań i imprez klasowych, wycieczek. Ostatnie zebranie w tym roku było w styczniu. O wielu sprawach dowiadujemy się od dzieci z innych klas. Jednak nie do pani wychowawczyni mam pretensje, bardzo jej współczuję i życzę powrotu do zdrowia. Oburza mnie natomiast postawa dyrektora szkoły- pani Elżbiety Sumowskiej, że znając sytuację zdrowotną nauczycielki (przebywa na zwolnieniach od wielu już lat), powierzyła jej wychowawstwo.

Cukierki i fotka na pożegnanie

Rodzic twierdzi, że 24 maja zadzwonił do pani dyrektor , chciał jej zadać kilka pytań, usłyszeć co pani dyrektor na to, że dzieci nie mają wychowawcy, że nie ma spotkań z rodzicami (ostatnie było w styczniu).

- Interesowało mnie to, jak długo nie będzie jeszcze pani wychowawczyni, czy będzie uczyła moje dziecko w następnym roku – mówi rodzic. - Chciałem się także dowiedzieć kto będzie wystawiać świadectwa. Pani dyrektor Sumowska nie odpowiedziała na żadne pytanie, przerywała rozmowę, wyraźnie nie chciała na ten bolesny i niewygodny temat rozmawiać. Uważam, że zachowanie pani dyrektor było skandaliczne. Rolą nauczycieli jest dbać o dobro dzieci, a nie fanatycznie bronić swojej błędnej decyzji. Następnego dnia, po mojej rozmowie z panią dyrektor dziecko moje wróciło ze szkoły i opowiadało, że była pani wychowawczyni z cukierkami, żeby się pożegnać. Były pamiątkowe zdjęcia. Pani rozdała dyplomy (dzieci ponoć nawet nie wiedziały za co, z jakiej okazji) i powiedziała, że do końca tego roku już nie wróci, ale we wrześniu na pewno wróci.

Kurator mężem dyrektorki

- Taka była reakcja dyrekcji szkoły po mojej interwencji - twierdzi rodzic. - Gdyby to uczeń nie chodził tyle do szkoły, byłby zapewne nieklasyfikowany, a pani nauczycielka? Mnie i innym rodzicom, z którzy są także zbulwersowani taką postawą i „dbałością” o wychowanie dzieci, po prostu, nie mieści się w głowie. Sprawę chciano ukryć, lokalne media nie zainteresowały się tym problemem. Chcieliśmy tę sprawę wyjaśnić w kuratorium, ale tam – szefem Delegatury Kuratorium Oświaty w Tczewie (której podlega szkoła w Malborku) jest Stanisław Sumowski (mąż pani dyrektor szkoły)…

- Teraz otrzymuję anonimowe telefony z pogróżkami… - zadzwonił do redakcji walczący rodzic.

* * *

Pani dyrektor Elżbieta Sumowska o sobie: „Szkoła moich marzeń to „Kraina radosnego dziecka”. Tam, u boku swoich przewodników – rodziców i nauczycieli, poznaje świat i uczy się jak być mądrym i dobrym człowiekiem” (na stronie internetowej Szkoły).

 

Nasuwa się kilka pytań w tej sprawie:

  • Jak można było tolerować taką sytuację przez wiele miesięcy (klasa z wychowawcą na długotrwałym zwolnieniu lekarskim)?
  • Dlaczego dyrekcja szkoły nie ustanowiła stałego zastępstwa, aby dzieci miały dobrą, ciągłą opiekę wychowawczą?
  • Co na to Rada Szkoły, która w swoich kompetencjach ma zapisane, że może występować do organu sprawującego nadzór pedagogiczny nad szkołą z wnioskiem o zbadanie i dokonanie oceny działalności szkoły, jej dyrektora lub innego nauczyciela zatrudnionego w szkole (wnioski te mają dla organu charakter wiążący)?
  • Jak się mają te działania do „Misji” Szkoły, w której zapisano: „Relacje pomiędzy uczniami a nauczycielami, pomiędzy rodzicami a szkołą, szkołą a środowiskiem lokalnym będą partnerskie i demokratyczne”. (…)”Wspólnie z rodzicami wychowujemy człowieka, który będzie odróżniał dobro od zła”.
  • Jak zrozumieć zapisy w „Wizji” Szkoły Otwartych Serc - „blisko współpracuje z rodzicami, uważnie słucha ich wszystkich opinii” oraz „zachęca i włącza wszystkich do współdecydowania o ważnych sprawach szkoły”?

* * *

Po opublikwaniu tego artykułu zadzwoniła do redakcji Portalu Pomorza oburzona Pani. Wylała na Informatora tej publikacji epitety (z uwagi na dbałość o piękno języka, nie miejsce na przytoczenie słów, wypowiedzianych przez nauczycielkę).

Twierdziła, że jest wychowaczynią. Nie chciała jednakże podjąć merytorycznej rozmowy, aby wyjaśnić i przedstawić w tej sprawie swoje racje. Redakcja chciała Jej - zgodnie z Prawem prasowym - umożliwić zabranie głosu, wyjaśnienie faktów oraz wyrażenie autoryzowanych opinii w portalu. Jednakże Pani nie chciała skorzytać z tego prawa. Stwierdziła, że nie będzie się wypowiadać w portalu. Redakcję postraszyła sądem...

(K_D)

Zdjęcia (1)

Komentarze (33)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu malbork.pl z siedzibą w Tczewie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
20.01.2013, 20:10
Już nie jedna osoba zabrała dziecko od tej kobiety. Dzieci sa przestraszone, boją się pseudo pani , a rodzice wykończeni nie mniej niż dzieci. Pobyt w tej klasie to koszmar dla większości dzieci , tylko nielicznie dzieci z różnych powodów są dobrze traktowane. To co dzieci opowiadają i matki to jest niemozliwe, aby jeden nauczyciel wyprawiał od wielu lat cyrk , a nie nauczanie wczesnoszkolne. Dziwne,że nigdy wobec nauczycielki nie zostały wyciągnięte surowe konsekwencje. Nigdy nie spotkałam się z takim podłym i wyrachowanym nauczcielem. To jest nieprawdopodobne co ona wyprawia, nie powinna mieć stycznosci z takimi małymi dziećmi.
aga
aga 28.07.2012, 09:14
TY myślisz że tylko jeden temat będzie wkolo Macieju komentowany? Była sprawa i njest nadal, ale bez relacji ze stron Szkoly i Kuratorium (Żony i Męża)
mhhmjz
mhhmjz 28.07.2012, 00:57
no... tak jak myślałam... śledzę Portal Pomorza od dłuższego czasu z cała pewnością stwierdzam, że opinie nt. ww. artykułu (te negatywne) wypisywała jedna no może dwie osoby. Nigdy wcześniej nie widziałam tylu komentarzy na jakikolwiek temat umieszczony w tym portalu. Przestaję wierzyć w opinię w internecie, na jakikolwieg temat. Nie ma to jak własne zdanie....
Jaga
Jaga 05.07.2012, 19:33
Zapoznałam sie z artykułem pana redaktora. No,no, no. Jeśli to prawda, to rzeczywiście komentarze sa zbędne, bo z faktami sie nie dyskutuje. Ale ci rodzice co tak bronią sprawy to co za jedni? Trzymam kciuki za walczących z patologią! Trzymajcie się!!! Jestem z wami !
maciek
maciek 05.07.2012, 16:11
pani nauczycielka za miast merytorycznej rozmowy NIECENZURALNE SŁOWA????????????????????????? ale szambo!!!!!!
aga
aga 05.07.2012, 13:46
mąż nie skrzywdzi
05.07.2012, 08:49
Przeniosłam swoje dziecko do innej klasy, bo nie mogłam wytrzymać. Moje dziecko po prostu nie chciało chodzić do pani.
mzetka
mzetka 04.07.2012, 23:55
Ludzie, potraficie pisać bezczelne teksty bo myślicie że w internecie jesteście anonimowi.
Ja też jestem rodzicem ucznia z kl. II B, wiem jak jest w klasie, jak przebiegają lekcje, może nie jestem ze wszystkiego zadowolona, ale...... bez przesady jak można tak pisać. No może każdy, kto tak krytykuje miałby odwagę się podpisać, bo ja wiem o jaką nauczycielkę chodzi, ale nie wiem, którzy z rodziców mają takie zdanie o nauczycielce (czy nie uważacie, że to nie jest fair). Nadmieniam, że kilka tygodni temu było zebranie, na które przyszła garstka rodziców, a była na nim mowa o powyższej sprawie. Rodzice, którzy wtedy przyszli byli bardzo oburzeni tym, o czm pisze ten "rodzic". Bardzo nieładnie "rodzicu" być takim anonimowym, może czas się ujawnić, bo to są obelgi, które uderzają w konkretne osoby, a rzuca nimi ktoś, o kim nikt nic nie wie - łatwo tak?
Wiśnewski
Wiśnewski 05.07.2012, 11:18
a sama kryjesz się pod pseudonimem
mzetka
mzetka 05.07.2012, 13:35
a ten nick to może pani/pana prawdziwe nazwisko co?
Ten "rodzic" wypowiada się w imieniu nie tylko swoim, ale również w imieniu innych, a ja nie przypominam sobie, aby na forum klasy ktokolwiek poruszył temat że naszym dzieciom jest aż tak źle.
Ja przynajmniej nikogo nie obrażam, a jeżeli ktoś ma wobec kogoś tak poważne zarzuty to powienien mieć chociaż odrobinę cywilnej odwagi i załatwiać takie sprawy w sposób bardziej cywilizowany, niekoniecznie na forum, niekoniecznie za pośrednictwem mediów. Od razu piszę, że jest to moje ostatnie zdanie, nie mam zamiaru wdawać się w dalszą polemikę, to jest moja opinia na ten temat i nie wyrażam jej za większość rodziców, tak jak tamten pan podający się za "rodzica", a jeżeli chce pan/pani poznać moje imię i nazwisko to podam na e-mail, nie ma sprawy, bo ja nie mam nic do ukrycia w tej sprawie.
05.07.2012, 17:05
Nie ujawniałem się, bo zawsze widziałem wasze wazeliniarstwo. Wszystko jednak kodowałem, obserwowałem, aż się zdecydowałem. A co nie wolno?...I są to jak najbardziej cywilizowane metody. Jeżeli wszystko było w porządku, to nic nikomu się nie stanie. KONKRETNE OSOBY nie ucierpią. Na pewno nie ucierpią. A że sprawa ujrzała światło dzienne, a one( KONKRETNE OSOBY) wolałyby po cichu... No cóż takie życie. Może wyciągną wniosek na przyszłość i nauczą się ,że warto postępować uczciwie zawsze i w każdej sprawie. I naprawdę panu może odpowiadać to, co sie działo w klasie...
Wiśniewski
Wiśniewski 05.07.2012, 13:49
taka jest prawda i trzeba się przyznać, naprawić a nie biadolić. Andrzej Wiśniewski - tak jest
Beata
Beata 04.07.2012, 18:06
Również dziękuję za lekcję. Będę pamiętała...,,Mądrzejszy głupszemu nie zwraca uwagi, bo jest mądrzejszy''. Ale ja tez korzystam ze słowników bo wcale nie jestem taka mądra... To żaden wstyd ! Nauczycielem byłam kiedyś. Teraz wykonuję inny zawód i jest mi z tym dobrze. Gratuluję takiego podejścia do sprawy i pozdrawiam.
agn.saba
agn.saba 04.07.2012, 10:14
Szkoda, że nie rozmawiano o tym wczesniej z rodzicami bo ja nie słyszałem aby rodzice tak się skarżyli, nie mam pewnie kontaktu ze wszystkimi, ale rozmowa była by korzystniejsza.
Pani Beacie oczywiście dziękuję za porady dotyczące słownika - widać,że dba pani o wizerunek. To bardzo dobrze tyle tylko , że ten "mądrzejszy" głupszemu nie zwraca uwagi jeśli to zauważa - bo jest mądrzejszy. Chyba, że jest pani nauczycielem wtedy zwracam honory. I miałem świetnych nauczycieli. A tak na marginesie to zauważam bardzo podony styl pisania wypowiedzi w komentarzach. To mój ostatni wpis- bardzo dziękuję za lekcję.
Można pisać co co uważamy jest wolność słowa lecz piszmy prawdę i dbajmy o dobro dziecka. Pozdrawiam
agn.saba
agn.saba 03.07.2012, 22:29
A zapomniał bym czy redakcja oby jest napewno obiektywna?
Rodzic to ważna osoba jak każda jednostka, ale są inni ;szkoda, że można w Waszej redakcji czasem przykleić łatkę jednej osobie pisząc jeden artykuł ; proszę sprawdźcie to o czym piszecie w moich oczach kiedyś błyszczeliście - poważałem każdą informację - pozdrawiam Wasz czytelnik
Beata
Beata 04.07.2012, 00:38
Pewnie miał pan takich samych nauczycieli, jak nasze biedne dzieci, bo robi pan straszne błędy ortograficzne. ( Proponuję zaprzyjaźnić się ze słownikiem.) Znaczenie słowa ,,obiektywna'' znajdzie pan też w słowniku tyle, że nie ortograficznym.Według pana o pani nauczycielce można pisać tyko dobrze. Pisać źle, ale prawdziwie nie można , bo to nieobiektywne. Gratuluję takiego podejścia do sprawy i proponuje przeczytać wszystkie teksty ze zrozumieniem.
agn.saba
agn.saba 03.07.2012, 22:22
Jestem rodzicem aktualnej klasy II b wcale bym nie odpisywał lecz z tego co mi wiadomo rodzice tej klasy nie mają pretensji do wychowaczyni o jej absencję zdrowotną. Dziwi mnie opis całej sytuacji. Proponuję podejśc do problemu obiektywnie.
Mam dziecko w tej klasie i o ile mi wiadomo wszystkie imprezy sie odbyły bo skarbnik dawał na to pieniążki i dziecko wracało opowiadając co się dzieję w szkole. Również wycieczka zaplanowana w listopadzie do Dino parku sie odbyła; co prawda bez wychowawcy, ale dopilnowno aby była - czyli bez straty dla dziecka!
Jeśli chodzi o wypowiedź głownego (niewiem kogo - kogoś kto napisał do redakcji) to dziec, które pisały i brały udział w ogólnopolskiej olimpiadzie ZUCH i LIDZE LOGICZNYCH oraz OPLIMPUSEK chyba w drugiej klasie powinny byc świadome za co dostają dyplomy, skoro zapisywał je na nie rodzic. Należy podkreślić, że nasza klasa napisała super (to promocja klasy ) ha ha - chyba dzięki pracy nauczyciela - no wygląda na to , że tego na zwolnieniu) trudno nie przyznać . Wiem - nam trudno przyznać że nauczyciel jest od nas lepszy i więcej uczy od nas - ale on wie co robi!.
Łatwo komentować coś o czym nie bardzo się wie. Sam tak kiedyś myślałem
Beata
Beata 04.07.2012, 00:15
Nie rozumiem, jak można bronić czegoś, czego bronić się nie da.Też jestem rodzicem dziecka, które chodzi do tej klasy i wiem, że to co się w niej dzieje to istny skandal. Wycieczki bez udziału pani wychowawczyni..., Nie były one zasługą pani nauczycielki., a raczej jej niebywałego szczęścia do fajnych, nieprawdopodobnie wyrozumiałych rodziców. Pani skarbnik to chodzący ideał , zbierała pieniążki, przychodziła do szkoły codziennie, wystawała bidula całymi godzinami pod klasą...Tak, jakby pracowała w tej szkole i to na kilku etatach, A do pani wychowawczyni, myślę, że nikt, nie ma pretensji o jej absencję zdrowotną!!! Trzeba umieć czytać ze zrozumieniem , proszę pana. Osobiście , popieram w całej rozciągłości artykuł pana redaktora, uważam, że jest jak najbardziej OBIEKTYWNY, podpisuję się pod wszystkimi komentarzami, są bardzo celne i trafne. A jeśli chodzi o osiągnięcia dzieci- to nie były one zasługa pani nauczycielki, której nie bylo w pracy całymi tygodniami i miesiącami. Jak może mieć sukcesy w pracy ktoś, kogo w pracy nie ma?!!! I to WŁAŚNIE PAN nie wie, co pan plecie.
Tadeusz
Tadeusz 02.07.2012, 22:19
Moje dziecko też uczyła ta pani. Nie mam o niej dobrego zdania. Dyscyplina w klasie, którą starała się wprowadzić to nie wszystko, Małe dzieci to nie wojsko. Moje dziecko nie lubiło szkoły i swojej pani. Dziwi mnie to, że taka nauczycielka uczy w szkole, która według pani dyrektor powinna byc ,,Radosna krainą, w której każde dziecko uczy sie odróżniac dobro od zła,,...Nie była to Radosna Kraina, o nie!...
dorota
dorota 02.07.2012, 22:03
Pani uczyła kiedyś moje dziecko. To było straszne. Wieczne zwolnienia, a jakie podejście do dzieci? Mój synek nie chciał chodzić do tej klasy, nie lubił pani, która się nad nim znęcała, nastawiała inne dzieci przeciwko niemu. Pewnie moje dziecko nie bylo idealne, ale to małe dziecko, a metody wychowawcze pani nauczycielki były z piekła rodem. Ciekawe, że pani dyrektor toleruje takie sytuacje. Szkoda, bo szkoła fajna,,,
sd
sd 02.07.2012, 14:57
przyzna czy była na zwolnieniu czy nie. Jeżeli była , to ma do tego prawo ale dyrekcja powinna zapewnić zastępstwo i nie byłoby tematu.
Anna
Anna 02.07.2012, 22:36
Pani nauczycielka ma prawo do zwolnień, ale akurat ta pani jest wyjątkowo świadoma tego co robi, Stoi na czele zwiazku zawodowego ,,Solidarność, dłuuugo pracuje w zawodzie i dobrze wie, jak powinna w takiej sytuacji postąpić. Gdyby miała odrobinę ludzkiego wstydu i honoru. odeszłaby na przykład na urlop zdrowotny dla poratowania zdrowia, Są takie przecież dla nauczycieli....I nie byłoby tematu...
ryszard
ryszard 02.07.2012, 13:04
ten sysyej jest chory jak może mąż teraz sprawdzać i wyciągać konsekwencje wobec swojej żony z którą nie tylko je zupkę na pierwsze danie a potem deser....
lila
lila 02.07.2012, 08:34
rzeczywiście pani wychowawczyni była na chorobowym dłuższy czas a pani dyrektorka dopiero pod koniec roku zrobiła uroczyste pożegnanie , dzieci były bez wychowawczyni szkoda bo szkoła fajna
ania
ania 02.07.2012, 12:18
Szkoła fajna, bo fajni, wysoko kwalifikowani nauczyciele. ale pani dyrektor promuje takie osoby ,jak pani ... Może ona nie pracować i uchodzić za świetnego pedagoga. To śmieszne, by nie powiedzieć zabawne. Jestem rodzicem i nie wyobrażam sobie takiego nauczyciela dla własnego dziecka. Pani dyrektor jest grubo nie w porządku. Zrobiła pożegnanie w klasie dopiero wtedy, gdy musiała, bo sprawa po prostu się wydała i została nagłośniona. Gdyby nie to, dalej byłoby tak samo. Świadectwa pisałby nie wiadomo kto, nie byłoby stałych zastępstw,, a pani nauczycielka korzystałaby z długoterminowych zwolnień . A tak, może się weźmie w końcu do roboty???Żebyśmy się jednak dobrze rozumieli. Chora pani nauczycielka jest najmniej winna, bo ona tyko korzystała z tego, że dyrektorka to jej dobra,koleżanka. Ale pani dyrektor w Szkole Otwartych Serc powinna się kierować czymś innym. Na pewno nie kolesiostwem.
robert
robert 01.07.2012, 14:47
Chyba wiem, o którą nauczycielkę chodzi.Jeśli to ona, to moje dziecko tez kiedyś,,uczyła''. Więcej jej w pracy nie było, niż było. A pani dyrektor tak dba o dobro dzieci, że wciąż tą nauczycielką uszczęśliwia dzieci?...To chore!!!
smyk
smyk 30.06.2012, 21:12

Komentarz zablokowany

Komentarz został zablokowany przez administratora.

ania
ania 30.06.2012, 18:50
Tyle się słyszy złego o pani ... i jej rządach w Malborku. Zwalnia nauczycieli chcących i mogących pracować. Dla nich jednak nie ma pracy, a dla takiej pani, która ciągle choruje jest praca???????? Jak to możliwe???? Współczuję nauczycielom pracującym w tej szkole.Słyszałem, atmosfera jest tam nie do zniesienia .A przecież Jest to szkoła promująca zdrowy styl życia. Cha,cha,cha...Nauczyciele, trzymajcie się !

Pozostałe