sobota, 1 października 2022 17:22
Reklama
Reklama

Opóźnienia, za mało autobusów i kursy bez klimy! Gryf domaga się 1,6 mln zł od miasta...

Mieszkańcy Tczewa zaalarmowali nas - komunikacja miejska kuleje jak wynika z obrad sesji miejskich - sytuacja w oddziale tczewskim przedsiębiorstwie autobusowego Gryf jest trudna. Spóźnienia, niskie pensje, trudności z zatrudniam kierowców, a do tego chroniczny brak pieniędzy o czym świadczy kolejny raz domaganie się dotacji – 1,6 mln zł wsparcia z kasy miejskiej, co wynika z wniosku firmy do ratusza. Prezydent M. Pobłocki pyta na antenie zaprzyjaźnionego radia: „czy za dwa tygodnie autobusy w ogóle znikną z Tczewa?”.
Opóźnienia, za mało autobusów i kursy bez klimy! Gryf domaga się 1,6 mln zł od miasta...
Autor: W. Mocny

Pytaliśmy przewoźnika o to m.in. jak wygląda kwestia dotycząca kierowców zatrudnionych w firmie Gryf. Z czego wynikają zmiany w rozkładzie jazdy i dlaczego do odwołania zostaje zawieszona linia nr 14?


 

Sorry, taki kontrakt 

W ostatnie wakacje podczas upałów nie funkcjonowała w autobusach klimatyzacja. Otrzymaliśmy wiele sygnałów od czytelników i internautów na temat tej uciążliwości tego lata. Brak klimatyzacji dokuczał zwłaszcza dzieciom i osobom starszym. Zapytaliśmy czy było to przez braki techniczne pojazdów, czy raczej niesprawność urządzeń autobusowych?


 

Pytaniem, jest także kwestia stanięcia do przetargu na operatora usług pasażerskich w Tczewie.

- Organizacja przewozów (konstrukcja rozkładów jazdy) nie leży w gestii spółki GRYF – to zadanie własne miasta – odpowiedział Bartosz Milczarczyk, dyr. ds. organizacji przewozów w Przewozach Autobusowych GRYF. - Nasza spółka jest jedynie w tym zakresie Operatorem, a więc wykonuje rozkład jazdy zlecony przez Organizatora – Zakład Usług Komunalnych w Tczewie. Autobusy w Tczewie nie są wyposażone w klimatyzację - takie były (są) uwarunkowania wiążącej nas w tym zakresie umowy. Wynagrodzenia pracowników są takie, na jakie pozwalają możliwości finansowe płynące z tytułu realizowanej umowy ze strony miasta. Brak uwarunkowań inflacyjnych (stabilizującej tę sytuację waloryzacji stawki ze strony miasta) uniemożliwia jakiekolwiek działania w tym zakresie - stąd prowadzone obecnie rozmowy.


 

Brak klimy przez drogie paliwo? A co z ogrzewaniem zimą?

Postanowiliśmy potwierdzić informację o klimatyzacji, kosztach i problemach z kierowcami.

Kierowca Gryfa, z którym się skontaktowaliśmy mówił o niskich wynagrodzeniach, które jego zdaniem nie dość, że nie przyciągają do pracy kierowcy w Gryfie, to także sprawiają, że odchodzą. Dodatkowo zauważył, że komunikacja miejska w Tczewie może zostać całkowicie położona przez braki kierowców, zbyt małą liczbę autobusów i nierentowność wielu linii. Poza tym mieszkańcy peryferyjnych osiedli (Górki i Abisynia) mają już dość bycia odciętymi od centrum Tczewa.


 

- Z tego co wiem brak klimatyzacji wynikał z faktu, że miasto musiałoby więcej dopłacić do paliwa autobusów Gryfa, bo jej działanie zwiększa jego zużycie – mówi anonimowy kierowca. - Jej brak jest męczący zarówno dla pasażerów, jak i kierowców. Nie mam wiedzy jak to zostało zakontraktowane. Z kolei temat kierowców rozbija się o wypłaty. Obecnie pracują starsi kierowcy na emeryturze (zarabiają 1944 zł netto), a młodzi są zatrudniani na zlecenie. Jeden z kierowców odszedł. Ja też chciałem, ale czekam jak się rozwinie sytuacja w sprawie stawek. Nie ma chętnych do pracy, a młodzi nie przychodzą. W ostatnich miesiącach jeden z kierowców zasłabł. Gryf jest spalony u pasażerów ze względu na odwoływanie kursów i niedostosowywanie ich do remontów i korków w mieście, a nawet nie branie pod uwagę handlu biletami w czasie kursów (klienci często płacą nie rozmienionymi banknotami). Powiem tylko, że w wakacje jeździło 19 autobusów, a z nowym rokiem 21, a autobusy są pełne zwłaszcza do Flex'a.

Kierowca apeluje do osób kierujących ruchem, by przepuszczali a nie zatrzymywali autobusy oraz o poprawienie synchronizacji sygnalizacji świetlnej, przez która kierowcy się spóźniają.


 

Niecałe 2 tys. zł za tak odpowiedzialną i niebezpieczną pracę, mówią same za siebie. Takimi stawkami za pracę kierowcy nikt dzisiaj nie przyciągnie młodego człowieka do pracy! A dodajmy, cena paliwa i pensje stanowią 70 proc. kosztów działalności firmy, o której mowa.


 

- Chciałbym, żeby ta komunikacja funkcjonowała w naszym mieście. My jako kierowcy jesteśmy dla pasażerów, a nie oni dla nas – dodał kierowca pod koniec naszej rozmowy. - Po Tczewie powinno jeździć 30-35 autobusów. To by miało ręce i nogi. Przecież osiedla Górki i Abisynia się rozbudowują! Zwłaszcza na os. Górki (Witosa) powinno być dużo więcej kursów. Linia nr 12 miała mieć zupełnie inną trasę... Jeżeli nasi włodarze się nie obudzą i nie reaktywują komunikacji miejskiej, to nie będzie zbyt ciekawie. Gdy słyszę, że w Malborku autobusy są bezpłatne, a w Starogardzie świetnie funkcjonuje miejska spółka autobusowa (MPK), to sobie myślę: Malbork potrafi, Starogard, a Tczew, który jest raczej bogatszy niż Malbork, nie potrafi zadbać o komunikację miejską z prawdziwego zdarzenia, a może nawet o bezpłatne bilety. Myślę, ze w takim przypadku w Tczewie 15-20 proc. kierowców aut osobowych przesiadłoby się do komunikacji miejskiej. Rada wprowadziła płatne parkowanie... Czy nie można dochodów z tego przeznaczyć na nasze autobusy? Tczew jest zbitym miastem, zatem koszty prowadzenia linii autobusowych nie powinny generować tak dużych kosztów, jak w miastach bardzo rozległych! Tymczasem miasto jest szantażowane przez przewoźnika...


 

Stracił szansę na pracę...

Niepełnosprawny mieszkaniec osiedla Staszica zadzwonił do naszej redakcji. Był oburzony i bardzo chciał podzielić się tym co go spotkało.

- Często chcę dostać się do centrum Tczewa: do Urzędu Miasta, Powiatowego Urzędu Pracy, ale nie mogę, bo my tu jesteśmy odcięci od świata – mówi pan Henryk, mieszkanie osiedla, 60 lat - Niedawno miałem możliwość podjęcia pracy w jednej z firm, jako osoba niepełnosprawna (mam problemy z chodzeniem). Pracodawca zgodził się mnie zatrudnić na preferencyjnych warunkach, jednak warunkiem był dojazd do pracy w godzinach wczesno – porannych. Musiałbym wsiadać z jednego z przystanków przy ul. Czatkowskiej. Przed 1 września było to niemożliwe, a tylko przed tym okresem mogłem podjąć pracę. Czekałem na ul. Czatkowskiej rano ponad 45 minut i nic nie jechało. Nijak nie mogłem dostać się na tczewski dworzec... Dodam tylko, że nawet w Google map nie widnieje droga Czatkowska – Malinowska. Dzwoniłem do pracodawcy. Był w szoku tym, że nic nie jeździło. No cóż nasze drogi się rozeszły. Zrezygnował ze mnie...


 

O komunikacji na tczewskiej antenie

Prezydent Mirosław Pobłocki na antenie lokalnego, raczej przychylnego radia, stwierdził m.in. że aby mieć dobrą komunikację, to ona nie będzie kosztowała 1 zł.

Trudno uwierzyć, że autobusy w Tczewie tyle nie kosztują, sądząc po jakości przewozów i jak widać, po oszczędzaniu na pasażerach za sprawą niezadbania o klimatyzację w okresie minionego, bardzo skwarnego lata. Prezydent Pobłocki na antenie zwrócił uwagę, że Gryf sobie w Tczewie nie radzi i... „z miesiąca na miesiąc przynosi niemałe straty”. W tej sytuacji trudno uwierzyć, by firma ta myślała na poważenie o pozostaniu w mieście (czytaj: wątpliwe jest czy stanie do przetargu). Póki co kontrakt z Gryfem kończy się.


 

- Ok. 70 proc. kosztów jest związanych z paliwem i wynagrodzeniami kierowców... - uzupełnił prezydent. - Też ostatnio w radiu wspomniałem o płacach kierowców nie dlatego że chce wypominać że oni Tyle zarabiają, a jeszcze się tam, że tak powiem czepiają i tak dalej... Nie ja pokazuje realną sytuację. Płace kierowców są istotnym elementem kosztów funkcjonowania firmy teraz jeżeli firma, która składa ofertę przetargową musi kalkulować swoje koszty i to tak żeby wygrać w przetargu. Nie możesz założyć, że w 2022 r. inflacja będzie na poziomie 16 proc. Kto wiedział że tak będzie źle?


 

Trudny temat...

Jedna z radiowej wypowiedzi włodarza była wręcz szokująca, zacytujmy:

„Właściciel (Gryf) powiedział krótko. No ja nie tego finansować z własnej kieszeni nie będę albo mi pomożecie w tych trudnych sytuacjach (a do tej pory pomagaliśmy), albo ja po prostu się zwijam i powiedział coś jeszcze, to co powiedziałem w telewizji (lokalnej): Zadeklarował jedną rzecz mówi: jeżeli znajdziecie firmę która jest w stanie za tą stawkę funkcjonować w Tczewie dalej to ja tej firmie oddam autobusy po cenie złomu. (…) W przypadku Komunikacji prywatnej bo to jest jakby umowa na nasz związek, to przychodzi właściciel gryfa i mówi Dajcie 1 000 000 zł. Tak? (…) Nie! On musi udowodnić, że rzeczywiście sytuacja gospodarcza w kraju, która jest bardzo trudna wpłynęła na to, że zagraża po prostu to tej firmie.”

Dalej Mirosław Pobłocki stwierdził, że jeśli firmy pasażerskiej nie stać na działalność, to po prostu dalej nie będzie realizował usług na terenie Tczewa.

- Robimy w tej chwili wszystko. Nie tylko ja, ale również moi zastępcy i również radni, którzy są powiadomieni o sytuacji komunikacji miejskiej. Robimy wszystko, żeby tę komunikację w mieście uratować... - zaklinał włodarz.

Co ciekawe prezydent nieźle zabrnął nawiązując do komunikacji autobusowej w Malborku, gdzie jest ona bezpłatna i w Starogardzie, gdzie pojazdy należą do spółki komunalnej i to miasto odpowiada tam w 100 proc. za te usługi. M. Pobłocki stwierdził, że w Malborku sytuacja była tak zła i było tak mało kursów, tak mało autobusów, że burmistrz Marek Charzewski i Rada Miejska po prostu nie mogli postąpić inaczej. Jeśli chodzi o Starogard to przyznał jedynie, że „komunikacja to jest trudny temat” i nawiązał do swojej pracy w dawnym przedsiębiorstwie autobusowym, które lata temu istniało w Tczewie.


 

Zmiany i podwyżki (?)

Na tczewskiej stronie Gryfa pojawiły się komunikaty o nowych rozkładach jazdy od 1 września br. na liniach 1, 2, 3, 4, 6, 7, 8, 12 i 17 i zawieszeniu do odwołania linii nr 14. Dodajmy, że zmiany w kursach pociągają także podwyżki cen biletów.


 

Wawrzyniec Mocny


 



Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Hommage à Profesor Kazimierz Ostrowski. Pamięć obrazów Data rozpoczęcia wydarzenia: 18.08.2022 – Data zakończenia wydarzenia: 02.10.2022 wernisaż: 15 września 2022, godz.18:00 wystawa czynna: 16 września - 2 października 2022, w godz. 12.00-18.00 miejsce: Zbrojownia Sztuki, Targ Węglowy 6, Gdańsk Artyści: Badowska Wilga, Bau Jarosław, Bereźnicki Kiejstut, Bielawski Andrzej, Bryzgalski Kuba, Buczkowski Jan, Cybulski Daniel, Czerniawski Józef, Cześnik Henryk, Dobrowolska Alina, Dolega Zuzanna, Florczak Robert, Garczyński Przemysław, Garnowski Michał, Gliszczyński Krzysztof, Gorczyński Maciej, Ignatowicz Filip, Jadczuk Aleksandra, Józefowicz Katarzyna, Józefowicz Piotr, Kalkowski Kazimierz, Karmasz Andrzej, Kornacki Jacek, Krechowicz Dominika, Krechowicz Jerzy, Kucharski Tomasz, Lasecki Hugon, Lejman Dominik, Lipnicki Sławomir, Łajming Włodzimierz, Łopaciński Przemysław, Miszkin Teresa, Model Marek, Modzelewski Jarosław, Nathan Piotr, Nowicka Hanna, Osicki Janusz, Ostrogórski Jerzy, Pela Magdalena, Pęk Mateusz, Plota Janusz, Pieleszek Jakub, Polkowski Krzysztof, Przyżycka Agata, Reinert-Faleńczyk Anna, Sobczyk Marek, Starzec Teresa, Sylwestrowicz Arkadiusz, Świeszewski Maciej, Targońska Maria, Treppa Zbigniew, Waligórska Anna, Widyński Aleksander, Wróblewski Krzysztof, Wrzesiński Marek, Zaremba Wiesław, Zawicki Marcin, Zdybel Jacek Impulsem do stworzenia wystawy, było przekazanie Uczelni przez córkę Profesora Kazimierza Ostrowskiego, Panią Honoratę Pilszyk, podobrazi, jakie pozostawił po sobie Mistrz. Były to płótna zagruntowane przez Artystę osobiście, gotowe do dalszej pracy, niektóre z ledwo zaczętym szkicem lub próbą pozostawionego koloru. Gdy zobaczyłem je w pracowni w Gdyni (a było to w 2015 roku), pomyślałem, że te podkłady mogłyby stać się inspiracją do stworzenia nowych prac, rodzaju symbolicznej kontynuacji, dokończenia dzieła przez innych malarzy. Przygotowanie wystawy prac namalowanych przez innych twórców, na płótnach należących do Kazimierza Ostrowskiego, było ideą intrygującą, wartą zaangażowania. Podobrazia dość szybko powędrowały nie tylko do jego absolwentów i przyjaciół, ale także artystów z innych ośrodków, przyjaciół związanych z Galerią Koło (w której prace Profesora prezentowane były na wystawie inaugurującej działalność galerii w 1995 roku). Gest ten został przyjęty z zainteresowaniem jako duże wyzwanie artystyczne. Ponieważ ilość podarowanych „Kachowych” płócien była ograniczona, wracając ponownie do pomysłu realizacji wystawy, postanowiłem ją rozszerzyć. Zaproponowałem udział w wystawie wszystkim pracownikom Wydziału Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Ważny jest udział w projekcie najmłodszych pracowników Wydziału Malarstwa, którzy nie mieli okazji poznania profesora Kazimierza Ostrowskiego, znają osobę Profesora tylko z opowieści. Celem wystawy jest wyrażenie uznania dla twórczej postawy Kazimierza Ostrowskiego i jego artystycznych zmagań. Jest to także wyzwanie wobec historii i dziedzictwa kultury. Warto przekazywać naszą wspólną historię nowym pokoleniom, które stają się jej symbolicznymi spadkobiercami. Poprzez udział artystów różnych generacji, będziemy mogli przyjrzeć się artystycznym ideom, które mimo pokoleniowych różnic, posiadają wspólny rodowód. Istotny jest także modernistyczny rys w twórczości Profesora i jej relacja z malarstwem współczesnym. W obecnym roku 2022 mija 105 rocznica urodzin Profesora i pewnie gdyby żył, celebrowalibyśmy ją hucznie. Mamy niecodzienną okazję by tak się stało, by na chwilę wrócić do wspólnie spędzonych chwil. W 2002 roku byłem pomysłodawcą utworzenia Nagrody im. Kazimierza Ostrowskiego, którą Zarząd Okręgu ZPAP w Gdańsku przyznaje dorocznie za wybitne osiągnięcia w dziedzinie malarstwa. W 2010 roku, pełniąc funkcję Dziekana Wydziału Malarstwa, zainicjowałem wydawnictwo o charakterze dokumentacyjnym, w którym sporo artystów mogło się podzielić swoimi wspomnieniami związanymi z osobą Profesora. Wielu z nich nie ma już wśród z nas. Pozostają nieocenione słowa, które z czasem nabierają szczególnej wymowy. Rozpoczęty dialog wymaga kontynuacji, by mógł rozwijać się w czasie, nabrać impetu. Ważną częścią projektu jest wydawnictwo, które zostanie zrealizowane po wystawie. Biorący udział w tym przedsięwzięciu artyści, będą mogli zaprezentować nie tylko swoje dzieła, ale także wspomnienia związane z Profesorem oraz refleksje odnoszące się do czasów studiów na Wydziale Malarstwa. To niecodzienne spotkanie jest dla nas wszystkich okazją, by oddać hołd Profesorowi oraz docenić Jego wiarę w sztukę i przepełnione pasją oddanie profesji malarza. Krzysztof Gliszczyński Kurator: prof. dr hab. Krzysztof Gliszczyński Współpraca kuratorska: dr Daniel Cybulski Wydział Malarstwa ASP w Gdańsku Patroni medialni: trójmiasto.pl, Magazyn „Linia”, Magazyn Trójmiejski „Prestiż”, "Notes na 6 tygodni", Radio Gdańs Wydarzenie FB:  https://www.facebook.com/events/422290226552438  Hommage à Profesor Kazimierz Ostrowski. Pamięć obrazów
Zatem Najświętsza Maria Panna Musi Oglądać Swoją Sprofanowaną Siedzibę Data rozpoczęcia wydarzenia: 23.08.2022 – Data zakończenia wydarzenia: 30.12.2022 Wydarzenia / Wystawa „Zatem Najświętsza Maria Panna musi oglądać swoją sprofanowaną siedzibę” – Malbork między polityką a sacrum (1772-1856) Wystawa „Zatem Najświętsza Maria Panna musi oglądać swoją sprofanowaną siedzibę” – Malbork między polityką a sacrum (1772-1856)   BURZLIWA HISTORIA ZAMKU W MALBORKU TEMATEM NOWEJ WYSTAWY „ZATEM NAJŚWIĘTSZA MARIA PANNA MUSI OGLĄDAĆ SWOJĄ SPROFANOWANĄ SIEDZIBĘ” MALBORK MIĘDZY POLITYKĄ A SACRUM (1772-1856)  Muzeum Zamkowe w Malborku z oddziałami w Kwidzynie i Sztumie zaprasza na wystawę „Zatem Najświętsza Maria Panna musi oglądać swoją sprofanowaną siedzibę” – Malbork między polityką a sacrum (1772-1856), która dostępna będzie dla zwiedzających od 24 września 2022. -Zamek w Malborku jest jednym z najważniejszych zabytków na świecie. W 1997 roku został wpisany na listę UNESCO, co jest potwierdzeniem jego znaczenia dla całej ludzkości. Już od momentu powstania wzbudzał zainteresowanie i podziw, a od ponad 200 lat prowadzone są tu systematyczne badania i prace konserwatorskie. Niniejsza wystawa opowiada o początkach tego, trwającego do dziś procesu, w którym używane były argumenty naukowe, konserwatorskie, ale także ideologiczne. Malbork nie jest bowiem obiektem neutralnym ideologicznie. Jest wpisany w skomplikowaną historię ziem dzisiejszej północnej Polski, łączy dzieje pogańskich plemion pruskich, Rzeczypospolitej Obojga Narodów, Królestwa Prus i zjednoczonych Niemiec, a nieodłącznym elementem jego historii (nie tylko średniowiecznej) jest zakon krzyżacki i jego legenda o pozytywnym i negatywnym zabarwieniu. Wszystkie te czynniki miały wpływ na proces funkcjonowania zamku i jego odbudowy w XIX i XX wieku. Prezentowana wystawa jest opowieścią o zamku ze szczególnym uwzględnieniem początków jego odbudowy w pierwszej połowie XIX wieku.- Komentuje dr hab. Janusz Trupinda, Dyrektor Muzeum Zamkowego w Malborku Wystawa stanowić będzie swoistą opowieść o tym, jak kształtował się współczesny obraz malborskiej twierdzy, który swoje korzenie ma w burzliwej historii zamku z przełomu XVII i XIX wieku. Kuratorem wystawy jest Justyna Lijka z Działu Sztuki i Rzemiosła Artystycznego Muzeum Zamkowego w Malborku, która przygotowała ekspozycję we współpracy kuratorskiej z dr hab. Januszem Trupindą, dr hab. Christoferem Herrmannem, Bartłomiejem Butrynem, Arturem Dobrym i Bartoszem Skopem. Wystawa odkryje przed nami kulisy utraty pierwotnej tożsamości zamku w wyniku podjętych w ostatniej ćwierci XVIII i początkach XIX wieku przez administrację pruską utylitarnych prac budowlano-adaptacyjnych, które wpisywały się w ogólną strategię zagospodarowywania nowych prowincji. Odarły one pokrzyżacką warownię z czytelnych przez stulecia symbolicznych znaczeń oraz architektonicznych atrybutów majestatu i władzy terytorialnej wielkich mistrzów. Odmieniły całkowicie jej obraz w topografii miasta i Żuław Wiślanych, czyniąc z zamku jednostkę militarną podporządkowaną władzy centralnej w Berlinie. -Burzliwa historia zamku i jego dziejowe znaczenie nie zostały wykreślone ze zbiorowej pamięci. Były wciąż żywe w historiografii, literaturze podróżniczej. Przypominane głosem starożytników, dostrzegających w dziełach z przeszłości ważki element tożsamości, kształtujący więzi społeczne i poczucie pruskiego patriotyzmu, doprowadziły w pierwszych dekadach XIX stulecia do daleko idących zmian w podejściu władz pruskich do malborskiego zamku, czego kulminacją była jego pierwsza restauracja zainaugurowana w sierpniu 1817 roku.- Komentuje Justyna Lijka, kurator wystawy. Eksponaty dostępne na wystawie przeprowadzą zwiedzających przez historię przemian budowlanych zamku malborskiego, prezentując jej na poły zrujnowany wygląd z końca XVIII wieku wraz z fazami kształtowania się Pruskiego Panteonu - politycznej kreacji z czasów romantycznych. Odkryją nową perspektywę patrzenia na pokrzyżacką warownię, jaką proponował Friedrich Gilly i początki pruskiej „białej legendy” o Zakonie Niemieckim. Ważnym elementem wystawy jest cykl „Schloss Marienburg in Preussen”, czyli pierwszy album graficznych widoków zamku malborskiego z końca XVIII wieku, który w znacznym stopniu wpłynął na postrzeganie roli ceglanej warowni w kręgach oświeconych elit pruskich. Na ekspozycji zostaną zaprezentowane wątki ideologiczne, ukazujące zamek krzyżacki w Malborku jako element patriotycznej pochwały zakonu w społeczeństwie pruskim, kiedy stał się romantycznym symbolem, swoistym znakiem pamięci, łączącym wszystkich mieszkańców prowincji pruskiej pod patronatem Hohenzollernów. Ekspozycja ukaże także, jak polityka historyczna Theodora von Schöna wpłynęła na romantyczną restaurację zamku malborskiego (1817–1856) i jak wyglądała praca niemieckiego architekta Karla Friedricha Schinkla w procesie odbudowy twierdzy. Zwiedzający będą mogli poznać eksponaty ukazujące symbole jedności monarchii pruskiej i jej poddanych powstałe w tamtym okresie, jak również wybitne przykłady malarstwa historycznego i oszklenia witrażowego. Teksty będące elementem wystawy i opisy eksponatów zostały sporządzone w formacie ETR, łatwym do czytania i zrozumienia, które pomogą osobom z dysfunkcjami intelektualnymi zapoznać się z tematyką wystawy. -Wystawa jest efektem wielu kwerend naukowych przeprowadzonych w ostatnich latach i ukazuje ich efekty. Prezentuje po raz pierwszy w tak szerokim zakresie, jak dotąd wciąż mało znany, okres w historii zamku malborskiego i związaną z nią historyczną wykładnię traktującą o podłożach ideowych romantycznej restauracji, która odbywała się przy znacznym wsparciu mieszkańców prowincji różnych stanów i rodziny królewskiej. Zobaczymy na niej nieistniejący, zatarty już w kolejnych fazach przebudowy, portret zabytku z pierwszej połowy XIX wieku. Zgromadzone na wystawie artefakty ze zbiorów niemieckich w wielu przypadkach po raz pierwszy zawitają do Polski, co stanowi owoc dobrej współpracy i rangi ekspozycji.- dodaje Justyna Lijka Na wystawie zrealizowanej ze wsparciem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego  pojawią się eksponaty z kolekcji Muzeum Zamkowego w Malborku z oddziałami w Kwidzynie i Sztumie, jak również użyczone przez Muzeum Książąt Lubomirskich w Zakładzie Narodowym im. Ossolińskich we Wrocławiu, Muzeum Mikołaja Kopernika we Fromborku, Muzeum Narodowe w Gdańsku, Muzeum Narodowe w Krakowie, Zamek Królewski w Warszawie, Bibliotekę Elbląską, Bibliotekę Gdańską PAN, Archiwum Państwowe w Gdańsku, Archiwum Państwowe w Malborku oraz instytucje niemieckie: Akademie der Künste w Berlinie, Staatliche Museen zu Berlin Preussischer Kulturbesitz: Kupferstichkabinett, Kunstbibliothek, Münzkabinett, Stiftung Preussische Schlösser und Gärten Berlin–Brandenburg w Poczdamie: Aquarellsammlung, Gemäldesammlung , Archiv Königliche Porzellan Manufaktur Berlin, Archiv / Schatzkammer des Deutschen Ordens w Wiedniu, Generallandesarchiv Karlsruhe oraz kolekcji prywatnych. Zatem Najświętsza Maria Panna Musi Oglądać Swoją Sprofanowaną Siedzibę
zachmurzenie duże

Temperatura: 15°CMiasto: Malbork

Ciśnienie: 1006 hPa
Wiatr: 18 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
a